Mały silniczek Darwina, który nie mógł

Naukowcy, którzy utrzymują, że Darwin przedstawił prawdziwą historię człowieka, zrobiliby dobrze, gdyby rozważyli dowody, jakie byłyby potrzebne, aby uczynić tę historię przekonującą. Czy kiedykolwiek zastanawiali się poważnie, czego wymagałoby przejście od małpy do człowieka? Czy wymyślili, jak połączyć nerwy w mózgu, aby był zdolny do mowy, albo, żeby mogła działać inteligencja umożliwiająca mowę? Czy wiedzą, jak ustawić wargi, język i aparat głosowy, aby mowa była fizycznie możliwa? Czy odkryli, jak skoordynować te wynalazki ze wszystkimi zmianami wymaganymi u kobiet, aby mogły urodzić potomstwo o dużym rozmiarze mózgu?129

Artykuł ukazał się jako rozdział w książce Science and Human Origins [Nauka i pochodzenie człowieka], Discovery Institute Press, Seattle 2012, s. 31-43.

Tłumaczenie Michał Chaberek OP

Gdy chodzi o wytworzenie większych nowości w historii życia, takich jak istota ludzka, silnik Darwina, czyli naturalna selekcja operująca na przypadkowej zmienności, okazuje się małym silniczkiem, który po prostu nie mógł – w każdym razie na pewno nie w czasie, który daje mu większość naukowców, a najprawdopodobniej nawet nie w ciągu trylionów lat.

Biolog Richard Dawkins, głośny ateista, opisał kiedyś biologię jako „badanie złożonych rzeczy, które sprawiają wrażenie bycia zaprojektowanymi w jakimś celu” [1]. Według niego to wrażenie jest całkowicie złudne. Życie nie potrzebowało osobowego wynalazcy, ponieważ istnieje nieosobowy mechanizm, wystarczająco silny, aby wykonać tę pracę. Jest nim „naturalna selekcja, ślepy, nieświadomy, automatyczny proces, który odkrył Darwin, o którym obecnie wiemy, że stanowi wyjaśnienie istnienia pozornie celowych form wszelkiego życia” [2], z człowiekiem włącznie.

Dowody przekonały mnie do przeciwnej tezy. Ów pomysłowy silniczek, który Darwin sobie wyobrażał, a Dawkins spędził większość życia, opowiadając o nim, w rzeczywistości nie działa zbyt dobrze, jeśli poddamy go próbie. Wiem to, ponieważ z kilkoma kolegami zajmowałem się tym przez wiele lat. Wyniki naszych badań zostały opisane szczegółowym, technicznym językiem. Zdaję sobie sprawę, że poziom szczegółowości tych badań wybiega daleko ponad to, czego oczekuje czytelnik, który naukowcem nie jest, dlatego zamierzam tutaj skupić się na bardziej ogólnym obrazie, który nas bardziej interesuje, a który ma również tę wartość, że można go przekazać zwykłym językiem.

Pytanie, jak my ludzie staliśmy się żyjącymi, oddychającymi obiektami, zdolnymi do rozważania własnej egzystencji, jest ściśle powiązane z tym, jak powinniśmy myśleć o sobie samych. Jest to jeden z najważniejszych tematów ludzkich poszukiwań na przestrzeni wieków. Każdy to rozumie, lecz gdy chodzi o ocenę nauki, od której oczekuje się prezentacji argumentów w tej istotnej debacie, większość ludzi odkrywa, że jest w trudnej sytuacji, gdyż musi osądzać dyskusję, nie znając języka dyskutantów. Żeby było trudniej, sami dyskutanci potrafią być tak stanowczy i dogmatyczni, iż wydaje się, że oprócz danych naukowych musi być jeszcze coś innego, co ożywia ich spór.

Dobra wiadomość jest taka, że sytuacja nie jest tak beznadziejna, jak mogłoby się wydawać. Jeżeli uważna obserwacja i rozumowanie mają do powiedzenia cokolwiek rozstrzygającego o naszym pochodzeniu, to nauka zapewnia postęp. I mam tu na myśli nie jakiś wybrany autorytet naukowy czy organizację, komitet lub publikację, ale raczej naukę jako taką. Nauka zawsze rozwijała się na drodze konfliktu idei. Jeżeli idee te korzystały z czegoś innego niż tylko dwa filary obserwacji i rozumowania, to na końcu ostaną się tylko te dwa filary. Każdy wniosek, którego nie popierają, w końcu upadnie.

Mając powyższe na uwadze, pragnę tu przedstawić kluczową część naukowego argumentu przeciwko darwinizmowi, w taki sposób, aby każdy mógł prześledzić moją myśl. Następnie powiążę ten argument z wielkim pytaniem o nasz początek jako ludzi. Najlepsze argumenty są proste, zatem, moim zdaniem, najlepszą drogę sprowadzenia argumentu do jego istoty, dla kogoś kto zajmuje się technicznymi szczegółami, stanowi cofnięcie się o krok i zobaczenie, czy wyszło z tego cokolwiek dobrego. Uważam, że tak. Uważna nauka opowiada się obecnie zdecydowanie przeciwko darwinizmowi. Niezależnie czy skłaniasz się do tego, by mi przyznać rację, czy nie, moim celem jest przygotować cię, abyś mógł zdecydować samodzielnie.

MAŁY SILNICZEK DARWINA


Pełna treść tego artykułu dostępna wyłącznie dla prenumeratorów kwartalnika Fronda. Zamów prenumeratę, a jeśli jesteś już naszym prenumeratorem - zaloguj się lub zarejestruj konto, by uzyskać dostęp do ekskluzywnych treści.


Douglas Axe

DOUGLAS AXE dyrektor Biologic Institute w Seattle. Jego badania obejmują zarówno eksperymenty, jak i symulacje komputerowe w celu wykazania ograniczeń ewolucji protein i układów białkowych. Po uzyskaniu doktoratu z Kalifornijskiego Instytutu Technologii (Caltech) otrzymał stanowisko badawcze na Uniwersytecie Cambridge, w Centrum Badań Medycznych Cambridge oraz w Babraham Institute w Cambridge. Jego prace były recenzowane w piśmie „Nature” oraz opisywane w wielu książkach, czasopismach i artykułach prasowych, między innymi w Life’s Solution Simona C. Morrisa, The Edge of Evolution Micheala Behego i w Signature in the Cell Stephena Meyera.
Tekst pochodzi z kwartalnika: .