Nie samą ideą Rosja stoi

Nie należy ulegać narcystycznej skłonności Rosjan do samouwielbienia i koncentracji wyłącznie na sobie – mówi prof. Włodzimierz Marciniak w rozmowie z Marcinem Hermanem

Jest pan jednym z tych badaczy, którzy uważają, że nie należy przykładać zbytniej wagi do kwestii ideowych podczas analizy współczesnej Rosji. Dlaczego?

Problem sformułuję trochę inaczej. Oczywiście, że należy przykładać znaczenie do kwestii ideowych, tak samo jak do kwestii ekonomicznych czy też społecznych. Rzecz w czym innym. W Rosji ukształtowało się przekonanie, że obiektywnie istnieje zespół idei (russkaja idieja) wyrażających historyczną odrębność i powołanie narodu rosyjskiego. Pojawiać się więc zaczęło przekonanie, że historia jest areną ujawniania się idei, a ludzie są wykonawcami woli tego zespołu. Koncept rosyjskich idei ukształtował się pod wpływem kulturowym romantyzmu, a sformułowany został przez Władimira Sołowjowa w latach 80. XIX w. Prowadzi on także do wniosku, że historia Rosji rozwija się równolegle do historii powszechnej i toczy się w inny sposób, specyficzny dla Rosji. Opisał to już Nikołaj Karamzin, pisząc: Myśl nie sprawa, a sprawa będzie nie po naszej myśli, a zrządzeniem losu (po ustawu sud’by). Stąd też przekonanie, że Rosja ma swój los i rozwija się zgodnie z wyrokami tego sądu.

A jak było później?

Co ciekawe, pojawienie się w Rosji marksizmu dogmatycznego nie zmieniło zasadniczo tej sytuacji. „Legalni marksiści” (Piotr Struwe i inni) hołdowali poglądowi, że historia Rosji toczy się równolegle do historii powszechnej, chociaż zmierza do jednego celu. Uniwersalność praw historii potwierdzała więc w ich rozumieniu specyfikę i odrębność Rosji. Dzisiejsi liberałowie rosyjscy rozumują podobnie. Jegor Gajdar wielokrotnie powtarzał, że naczelnym celem polityki powinno być wprowadzenie Rosji na ścieżkę wzrostu gospodarczego, co utrudnia lub wręcz uniemożliwia specyfika rosyjska. Problem polega na tym, że tak rozumuje wielu myślicieli liberalnych wywodzących się z marksizmu i nie ma w tym niczego oryginalnego. W Polsce też warszawska szkoła historyków idei ukształtowała się w środowisku marksistowskim.

Co najbardziej przydaje się w analizie polityki, historii czy społeczeństwa rosyjskiego?

Moja odpowiedź będzie banalna. Wszystko się przydaje. Użyteczne są narzędzia badawcze, którymi posługują się różne nauki. Nie ma powodu do rezygnacji z czegokolwiek. Rzecz w czym innym. Nie należy ulegać narcystycznej skłonności Rosjan do samouwielbienia i koncentracji wyłącznie na sobie. Warto więc zawsze i wszędzie zwracać uwagę na relacje – różne: ekonomiczne, polityczne, kulturowe, religijne – z otaczającym światem, w które od zawsze wchodzi Rosja. Dynamika tych relacji ma ogromne znaczenie.

Dzisiejsza Rosja jest mniej ideowa, niż się wydaje?

Nie wiem, co ta generalizacja ma oznaczać, że Rosja jest bezideowa, albo na odwrót – ideowa. Wydaje mi się, że umiejętność żonglowania ideami, zaczerpniętymi ze zbioru pod tytułem russkaja idieja, jest w Rosji perfekcyjnie opanowana, tylko czy o to panu chodzi? Problem polega na tym, że umiejętność ta nie jest dyscyplinowana, a jeśli jest, to w stopniu niewystarczającym, przez nawyk pozostawania w zgodzie z faktami oraz badania ich metodami naukowymi. Chodzi wszak o zachowanie równowagi pomiędzy poznaniem zmysłowym a pojęciowym. W Rosji często ta równowaga jest naruszana. Posłużę się przykładem. W styczniu tego roku przeczytałem w czasopiśmie „Ekspert” artykuł Walerija Fadiejewa Na twiordoj poczwie. Autor, specjalista w zakresie zarządzania, dowodzi, że Rosja pomyślnie wyjdzie z kryzysu globalnego, gdyż jej światopogląd jest w znacznym stopniu bizantyjski, a nawet hezychastyczny. Hezychazm to nieprzerwana cześć i służba Bogu, a jego adepci głosili możliwość ujrzenia Światłości Bożej dzięki intensywnej modlitwie, kontemplacji i ascezie. Ten nurt mistyczny rozwinął się w schyłkowym okresie istnienia imperium i napotkał w XIV wieku silny wewnętrzny opór. Autor przeciwstawia hezychastyczne poznanie Boga poznaniu opartemu na pojęciach zaczerpniętych z filozofii greckiej, którą zresztą utożsamia z arystotelizmem. Czy deklaracja otwartości na mistyczne praktyki Wschodu świadczy o ideowym czy też bezideowym obliczu współczesnej Rosji?

Skąd popularność, medialna, a czasem na salonach władzy, „jurodiwych” polityki jak Dugin, Prochanow, Girkin-Striełkow?


Pełna treść tego artykułu dostępna wyłącznie dla prenumeratorów kwartalnika Fronda. Zamów prenumeratę, a jeśli jesteś już naszym prenumeratorem - zaloguj się lub zarejestruj konto, by uzyskać dostęp do ekskluzywnych treści.


Tekst pochodzi z kwartalnika: .