O starożytności człowieczeństwa

Człowiek i zwierzę rozwijali się na skrajnie różnych zasadach ewolucji. Zwierzę na zasadzie „adaptacji ciała”, a człowiek na zasadzie „eliminacji ciała” poprzez sztuczne narzędzia. W zgodzie z tymi przeciwstawnymi zasadami zwierzę w swojej ewolucji czyni swe ciało zdolnym do sprostania walce o byt. Tak więc małpy rozwijają swe zdolności wspinania się do poziomu wirtuozerii, albo rozwijają swoje kły – albo i jedno, i drugie.

Tekst jest skróconą wersją artykułu O starożytności człowieczeństwa który ukazał się w „Kwartalniku Filozoficznym”, t. XXXIII, z. 4/2005.

Przedstawicielom nauk humanistycznych, w tym oczywiście i filozofom, stawiany bywa zarzut swojego rodzaju wyobcowania. Niedawno przetłumaczono na język polski esej Johna Brockmana, jednego ze współczesnych pionierów interdyscyplinarnej współpracy w nauce, sztuce i biznesie [1]. Twierdzi on, że akademickie elity „humanistów” ani – na ogół – nie biorą pod uwagę w swoich pracach osiągnięć nauk przyrodniczych i technicznych, ani nie interesują się obrazem świata, jaki się wyłania w obliczu tych odkryć. Ktoś mógłby ten zarzut jeszcze pogłębić. Pewna bowiem, znacząca część „humanistów” jest bardzo przywiązana do wielu popularyzowanych szeroko form „science fiction” (dotyczących np. „DNA”, „genów”, spekulacji opartych na „prawdopodobieństwie”), ale nie uświadamiają sobie, jak bardzo te baśniowe iluzje różnią się od tego, co z dużą oczywistością można dostrzec w zebranym i wciąż wzbogacanym materiale empirycznym.

Trudno powiedzieć, do jakiego stopnia o kierunku myślenia wielu „humanistów” decydują pewne „niby-fakty” – a nie zaktualizowana przez postęp wiedzy empirycznej orientacja w rzeczywistości. Wydaje się, na przykład, że niewielu epistemologów bierze pod uwagę Gibsona teorię ekologicznego widzenia, rehabilitującą bezpośredniość i pierwotność widzenia trójwymiarowego, niewielu zna eksperymenty Erwina Landa dotyczące percepcji obiektywnej barwy przedmiotów, badania Michotte’a na temat obiektywności percepcji związków przyczynowych, czy obserwacje Susan Gelman związane z percepcją tego, co obiektywnie bardziej istotne, i tego, co mniej istotne, w otaczającej nas rzeczywistości. Jeśli podaję te parę przykładów, to nie dlatego, bym bez zastrzeżeń zgadzał się z powszechnie przyjmowaną interpretacją danych wykrytych w opisanych wypadkach. Wspominam o nich dlatego, że faktograficzny element tych odkryć otwiera zupełnie nowe perspektywy analizy ludzkiego poznania oraz daje szansę przezwyciężenia pokutujących od stuleci – w świadomości wielu humanistów – sceptycznych teorii Hume’a, Kanta oraz ich postmodernistycznych konsekwencji światopoglądowych.

W tym krótkim eseju pragnę ograniczyć się do paru szeroko rozpowszechnionych mistyfikacji związanych z badaniami paleoantropologicznymi i archeologicznymi. Wydaje się, że filozofowie powinni dokładniej przyjrzeć się tym mistyfikacjom i ewentualnie bronić się przed nimi w swoich poszukiwaniach syntezy.

Mistyfikacja pierwsza: Wykopaliska paleoantropologiczne wskazują, jakoby, na wspólne pochodzenie człowieka i małp.

Mistyfikacja druga: Badania archeologiczne wskazują na to, że wczesne formy człowiekowatych posiadały, jakoby, inteligencję pośrednią pomiędzy małpami a Homo sapiens.

Mistyfikacja trzecia: Kształt i rozmiary mózgu wczesnych form człowieka dowodzą, jakoby, ich „przedrozumności”.

Mistyfikacja czwarta: Wygląd zewnętrzny wczesnych człowiekowatych był, jakoby, bardziej podobny do wyglądu małp, niż do wyglądu ciała współczesnych ras ludzkich.


Pełna treść tego artykułu dostępna wyłącznie dla prenumeratorów kwartalnika Fronda. Zamów prenumeratę, a jeśli jesteś już naszym prenumeratorem - zaloguj się lub zarejestruj konto, by uzyskać dostęp do ekskluzywnych treści.


Piotr Lenartowicz SJ

O. PIOTR LENARTOWICZ (1934-2012) jezuita, był doktorem medycyny Akademii Medycznej w Krakowie (specjalność neurofizjologia) oraz doktorem filozofii Uniwersytetu Gregoriańskiego. W rozprawie Phenotype-Genotype Dichotomy jako pierwszy zwrócił uwagę na problem nieredukowalnej złożoności układów biochemicznych. Był autorem pionierskich prac z filozofii biologii. Krytykował redukcjonizm materialistyczny w badaniu żywych organizmów. W ostatniej książce Ludy czy małpoludy wykazał szereg naukowych i filozoficznych problemów koncepcji wspólnego pochodzenia człowieka i zwierząt.
Tekst pochodzi z kwartalnika: .