Zbyt różowo o duchowej walce

dsPrzypomina mi się sytuacja z jednej z nowych wspólnot w Polsce, sprzed kilku lat. Odwiedziliśmy z żoną jej dom, by porozmawiać o życiu członków. Zapytaliśmy, jaka jest Wasza duchowość? No, prowadzimy takie dzieło i jeszcze takie, jeszcze takie… Poczuliśmy się nieco niezrozumiani, więc rzuciliśmy pytanie pomocnicze – ale jak wygląda Wasze życie modlitwy? Mamy mszę, ale poza tymto prowadzimy jeszcze takie dzieło i takie…

Dorota Szczerba Nowe wspólnoty w Polsce. Przewodnik subiektywny Wydawnictwo Więź,
Warszawa 2012, ss. 160.

Dobrze pamiętam, jak przed laty po raz pierwszy sięgałem po książkę Frederica Lenoira Nowe wspólnoty. Stało się to za namową mojej żony – wtedy nawet jeszcze nie narzeczonej. Rozmowy z przedstawicielami dwunastu tzw. nowych wspólnot, jakie przygotował Lenoir, robiły ogromne wrażenie. Radykalizm, duchowość, brak postchrześcijańskiego znużenia i poszukiwania zastępczych celów, mających wypełnić blaknącą obecność Boga. To pamiętam dobrze. I to mimo że książka Lenoira bezpowrotnie wywędrowała z mojego domu. Może zresztą tak jest lepiej, tym bardziej jeśli komuś się przydała na jego życiowej drodze. Światło, które biło z zapisu doświadczenia francuskich katolików, sprawiło, że razem z rodziną związałem się ze Wspólnotą Błogosławieństw i do dziś pozostaję w orbicie jej duchowości, choć nie jest to może w moim życiu element w tej chwili najważniejszy. Jest jeszcze drugi powód, dla którego nie brakuje mi na półce książki Lenoira – obraz życia „nowych wspólnot”, który nam pozostawił, jest obrazem historycznym. Także po skandalach z udziałem niektórych założycieli, możemy powiedzieć, że część szczegółów zawartych w książce Lenoira nigdy nie było prawdziwych. Niemoralne prowadzenie się Efraima, o czym sam mogę zaświadczyć, nie przekreśla jednak niezwykłości charyzmatu jego Wspólnoty. Oddziaływanie tego charyzmatu poświadczyć może wiele osób. Mam świadomość, że to właśnie ta Wspólnota podprowadziła mnie do lepszego zrozumienia tajemnicy liturgii w życiu Kościoła, choć oznaczało to, z czasem, radykalny zwrot w stronę łacińskiej tradycji.
Trudno byłoby zatem czytać książkę Frederica Lenoira bez nuty melancholii. Po prawie trzydziestu latach trudności, także rozłamów i wewnętrznych konfliktów, jakich doświadczyła znaczna część nowych wspólnot, to uczucie narzuca się samo. Nadmienię tylko, że książka ta we Francji ukazała się w połowie lat osiemdziesiątych, w Polsce Wydawnictwo Marianów opublikowało ją w tłumaczeniu Doroty Szczerby w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Razem z żoną sięgnęliśmy po nią około roku 2004. W przypadku Wspólnoty Błogosławieństw był to zmierzch okresu, którego opis dał Lenoirowi Efraim dwadzieścia lat wcześniej.
Świadomość różnorodności doświadczeń „nowych wspólnot”, także w Polsce, sprawiła, że z dużą dozą ciekawości sięgnąłem po książkę, którą napisała tłumaczka tej starej pozycji o nowych wspólnotach. Wydawało mi się, że nie sposób mówić o doświadczeniu Nowej Drogi, Chleba Życia, czy Wspólnoty Błogosławieństw w taki sposób, jak zostało to zrobione przed trzema dekadami. Z drugiej strony, ponieważ przez jakiś czas nosiłem się z myślą przygotowania podobnej książki, czyli opisania doświadczenia nowych wspólnot w Polsce, z tym większym zainteresowaniem chciałem podpatrzeć, jak to zrobił ktoś inny. A przecież jest o czym pisać – Ogniska Miłości są w Polsce od lat osiemdziesiątych, Chemin Neuf niedługo będzie obchodzić dwudziesty jubileusz funkcjonowania w naszym kraju. To bogactwo zobaczymy także, gdy tylko zajrzymy do spisu treści książki wydanej w serii „Biblioteki Więzi”. Wartością pracy wykonanej przez Dorotę Szczerbę jest nieograniczanie się jedynie do ruchów i wspólnot pochodzących z Francji lub obecnych na łamach książki Lenoira. Wymieńmy je wszystkie: Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie, Emmanuel, Arka, siostry betlejemitki, Ogniska Miłości, Chemin Neuf (Nowa Droga), Emaus, Dzieci Światłości, Chleb Życia, Focolari, Cenacolo, Wspólnota św. Jana, Wspólnota Błogosławieństw, Przymierze Miłosierdzia, Barka. Oprócz wspólnot pochodzących z Francji mamy tu dwie grupy włoskie, brazylijską i polską, czy choćby nieomawianą przez Lenoira wspólnotę Emaus Abbe Pierre’a.
Zapewne nie jestem przypadkowym czytelnikiem książki Nowe wspólnoty w Polsce. Choćby dlatego, że doświadczyłem życia niektórych z tych wspólnot, i to zarówno w Polsce, jak i we Francji. Dlatego też i moja ocena tego, co przeczytałem, jest w taki sposób uwarunkowana. Tym, co wydało mi się szczególnie rozczarowujące w książce Doroty Szczerby, było czerpanie garściami z, jak już wspomniałem, nieaktualnej książki Lenoira. Bardziej trafne, wydaje się, byłoby wypełnienie książki obszernymi wywiadami z członkami wspólnot, w których opowiedzieliby oni o historii i aktualnej kondycji poszczególnych wspólnot. Tymczasem do wywiadów dołączone są opracowania nieadekwatne do teraźniejszości. Oczywiście nie wypowiadam się autorytatywnie o wszystkich przypadkach, jednak jeden z nich mogę potwierdzić. Miałem okazję rozmawiać z członkiem pewnej Wspólnoty, który otrzymał do autoryzacji tekst opracowania przygotowanego do książki i jak mi zdradził – musiał większość tekstu przekreślić, ponieważ pełny był on nieścisłości i opisów życia Wspólnoty, już na pierwszy rzut oka niepokojących. Niepokojące były nie praktyki tej Wspólnoty, ale ich interpretacja nadana przez autorkę. Podkreślam, że tylko w jednym przypadku miałem wgląd w sytuację powstawania książki Doroty Szczerby, jednak wydaje się prawdopodobne, że podążanie za wywiadami przeprowadzonymi przez Lenoira może wykrzywić aktualny obraz nowych wspólnot. Dlaczego? Poza faktografią, jest w nich wiele romantycznej egzaltacji, która została zweryfikowana przez życie lub władze kościelne. Realizm duchowy wymaga, by dziś już nie mamić czytelnika złudzeniem „raju na ziemi”. A taka jest wymowa książki Lenoira i momentami także Szczerby. Z tą charakterystyczną dla francuskiego katolicyzmu egzaltacją w dziwny sposób korespondują niektóre z wywiadów wskazujące, że wewnątrz przynajmniej niektórych ruchów i wspólnot dokonał się proces zeświecczenia celów, czy nawet zaniku chrześcijańskiej inspiracji, rozmycia się jej w międzyreligijnym humanizmie, przeniesienia „działalności” z wypatrywania Królestwa Bożego i dopiero dbania o ubogich, na jakąś postać postreligijnego NGO. Nie warto wymieniać nazw, ale jeśli ktoś sięgnie do książki, szybko dostrzeże, o których wspólnotach piszę.
W przynajmniej jednym przypadku zadałem sobie pytanie, co ten rozdział robi w takiej książce? Czy znajdujemy w nim zachętę do poświęcenia się Bogu i Kościołowi? Jaka jest tu propozycja duchowa dla kogoś, kto by chciał przyjść do tej wspólnoty religijnej(?) i uświęcić swoje życie? Gdzie tam jest miejsce dla Chrystusa? Tego książka Doroty Szczerby nam nie mówi i jest to niepokojące, ponieważ wygląda na proste niezrozumienie, czym jest chrześcijańskie życie wspólnotowe. Czy autorka tego nie zauważa? Czy tylko nie prezentuje nam całej perspektywy? Nie jestem tego pewny, ale w każdym razie to rodzaj niedopracowania.
Przypomina mi się sytuacja z jednej z nowych wspólnot w Polsce, sprzed kilku lat. Odwiedziliśmy z żoną jej dom, by porozmawiać o życiu członków. Zapytaliśmy, jaka jest wasza duchowość? No, prowadzimy takie dzieło i jeszcze takie, jeszcze takie… Poczuliśmy się nieco niezrozumiani, więc rzuciliśmy pytanie pomocnicze – ale jak wygląda wasze życie modlitwy? Mamy mszę, ale poza tym to prowadzimy jeszcze takie dzieło i takie… Dość szybko zakończyliśmy wtedy rozmowę i wyszliśmy zdezorientowani i przekonani, że u Frederica Lenoira wszystko wygląda zbyt różowo. U Szczerby, jeśli ktoś podczas czytania używa rozumu, nie wszystko będzie wyglądało tak różowo, ale po lekturze dezorientacja będzie równie wielka.
Kto jednak ciekawy prawdziwego i głębokiego życia w nowych wspólnotach, niech zajrzy do czeskiego domu Wspólnoty Błogosławieństw. To lepsze niż lektura jakiejkolwiek książki o „nowych wspólnotach”.

Tomasz Rowiński

TOMASZ ROWIŃSKI (1981) historyk idei, redaktor pisma „Christianitas”, sekretarz redakcji kwartalnika „Fronda”. Ostatnio opublikował książki Czy żyjemy w czasach apokalipsy? (z ks. Dariuszem Kowalczykiem SJ, 2012), Jak odzyskać wiarę? (ks. Mirosławem Cholewą, 2012), a także Spór o Rymkiewicza. Wybór publicystyki (2012).
Tekst pochodzi z kwartalnika: .